Nowe rządy
Już wszystko dobrze. Kłopoty i troski miały się ku końcowi. Będzie można położyć się, odpocząć i pomyśleć o własnym zdrowiu. Jessie przybyła. Na jej pokładzie powracał wspólnik, silny, zdrowy, pełen dzielności i energii po sześciotygodniowym werbunku robotników na Malaicie. Przejmie rządy Berandy i wszystko będzie dobrze. Sheldon, rozciągnięty na leżaku okrętowym, patrzył jak łódź odbiła od Jessie i skierowała się ku brzegowi. Dziwiło go, dlaczego pracują tylko trzy pary wioseł, po chwili zdziwił się jeszcze bardziej, widząc, z jakim wysiłkiem i po¬woli ludzie wysiadali z łodzi. Nagle zrozumiał. Trzej czarni wioślarze nieśli te¬raz nosze na ramionach. Biały, w którym Sheldon rozpoznał kapitana Jessie, szedł przodem, otworzył furtkę, po czym zatrzymał się, żeby zamknąć. Sheldon pojął, że na noszach leżał Hughie Drummond i ciemno zrobiło mu się w oczach.